W Indiach - o pobycie z dziećmi w Mysore, stolicy jogi. O rodzinie, ciele, jodze, ajurwedzie, kulturze hinduskiej, tybetańskiej, pracy z ciałem, masażu. Z punktu widzenia: artystki, bioenergoterapeutki, antropologa, rodziców, masażystów i adeptów jogi.

O nas

Dharma - Joga Ajurweda Masaże Jogiczne

TAJSKI MASAŻ JOGICZNY - AJURWEDYCZNA PRACA Z CIAŁEM

DHARMA NA FACEBOOKU

Nasza lista mailowa

Twój email


RSS
sobota, 20 marca 2010

 

11:11, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 stycznia 2010
Mysore, mysore

 

 

14:59, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 stycznia 2010
Z powrotem w Indiach

Tagi: Indie mysore
08:21, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 czerwca 2009
O napięciu i stresie

Kiedy w trakcie sesji lub demonstracji mówię o napięciach. Na twarzach moich słuchaczy pojawia się dwuznaczny gest szukania odpowiedzi. Podświadomie gdzieś utożsamiamy napięcie ze stresem, ale nie jesteśmy tego zupełnie pewni. Cóż, jak możemy być pewni kiedy z wrodzoną ignorancją traktujemy swoje ciało, jakby było nam obce i nie zupełnie nasze własne. Kiedy mówię o napięciach zazwyczaj mam na myśli te pojawiające się w trzech sferach: fizyczne, emocjonalne i mentalne.

Najłatwiej zrozumieć te włażące nam w mięśnie i stawy, a związane z ciałem fizycznym, systemem nerwowym i zaburzeniami endokrynologicznymi. Emocjonalne napięcie pochodzi najczęściej z silnych wrażeń miłości/nienawiści, dostawania i tracenia, odnoszenia sukcesu czy porażki, szczęścia czy nieszczęścia… Mentalne urastają z nadmiaru myśli, kombinowania, kalejdoskopu fantazji, nieporozumień.

Mięśniowe napięcie jest dość łatwe do uwolnienia, przez głęboką fizyczną relaksację choćby za sprawą masażu, dbanie o zdrowy zrelaksowany stan przez prawidłową dietę, ćwiczenia fizyczne i higienę ciała. To jest to co zazwyczaj znamy z gabinetów masażu – nabrzmiała skóra, stwardniałe mięśnie, słabo ukrwiona, półmartwa tkanka miękka. Sztywne stawy, zblokowane biodra, ramiona.

Napięcia emocjonalne są o wiele bardziej trudne do usunięcia. Kiedy nie jesteśmy w stanie wyrazić swobodnie naszych emocji, co często jest dość kłopotliwe w codziennym życiu obarczonym nakazami i zakazami społecznymi i towarzyskimi,  wówczas ignorujemy je bądź nie rozpoznajemy ich. Tłamszone i odsuwane od naszej świadomości bynajmniej nie odchodzą w nieznane. Zazwyczaj głęboko włażą pod skórę, organy wewnętrzne jak choćby wątrobę odpowiedzialną za gniew, irytacje, itp., jelita, kanały i ośrodki witalne, włażąc i blokując nasze stawy, głęboką tkankę, blokując całe ciało. W takich przypadkach potrzeba jest głębszego typu relaksacji. Głębszego w tym sensie aby dotrzeć do głębokich poziomów tkanek, stawów i ośrodków witalnych aby wyśledzić i uwolnić głęboko i długo skrywane emocje. W praktyce dynamicznych i głębokich masaży jak tajski, czy ajurjogiczny bezpośrednio pracując na liniach energetycznych, głównych i pomniejszych ośrodkach witalnych, odblokowania głównych „bram ciała”: czyli bioder i ramion i wreszcie głęboki masaż jamy brzusznej udaje się docierać do takich napięć, i uwalniając je dzięki umiejętnej pracy z oddechem. Przynosi to poczucie bardzo głębokiego relaksu porównywanego z wysoko zaawansowanymi technikami pranajamy i medytacji.

Mentalne napięca pochodzące z nadmiernej aktywności umysłowej gromadzą się przez długie lata w „ciele mentalnym”. Wrażenia zmysłowe i doświadczenia są rejestrowane na różnych poziomach naszej świadomości. Od czasu do czasu eksplodują, wpływając na nasze ciało, umysł, zachowanie i reakcje. To właśnie za nienormalnym zachowaniem – niezrozumiałymi napadami wariactwa kryją się zgromadzone napięcia na planie mentalnym. W tradycji jogi i ajurwdy dąży się do zrównoważenia całego ciała, a raczej ciał: fizycznego, emocjonalnego, mentalnego, aż po ciało pamięci i ciała kosmicznego. Masaże jogiczne są dość wymagające, oczekując od osoby, aby pracowała z oddechem, śledziła napięcia i z pełną świadomością uwalniała je w miarę swoich możliwości. Osoby bardziej wrażliwe i subtelne na pracę z energią potrafią dokonać gruntownej przemiany, uwalniając się od bagażu napięć spychanych w zakamarki naszego ciała i umysłu. Shirodhara - znakomity zabieg na zaburzenia psychosomatyczne z ajurwedyjskiej tradycji Kerali jest prawdziwym wybawieniem na napięcia mentalne. Polega na polewaniu czoła ciągłym strumieniem leczniczym: olejem, mlekiem lub wywarem. Połączony z lekkim masażem głowy, karku i twarzy jest niezastąpionym zabiegiem przy nerwowości, stresie, bólach głowy, bezsenności, złości, nadpobudliwości, nerwicy, depresji, łysieniu, zmęczeniu, braku koncentracji, osłabieniu zmysłów. Uspokaja i relaksuje system nerwowy i stabilizuje umysł.

To co nazywamy potocznie spięciem związane jest ze stresem, jedną z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych, prowadzącej do psychosomatycznych chorób jak cukrzyca, nadciśnienie, migreny, astma, wrzody, zaburzenie trawienia, choroby skóry. Wszystkie one powstają z napięć na 3 wymienionych planach. Także główni kosiarze współczesności jak nowotwory i choroby serca również – jak przekonuje Swami Shantimurti Saraswati – mają źródła w napięciach. W rzeczywistości jak mówią mistrzowie Wschodu wszystko zależne jest od stanu naszego umysłu. Prawdziwy problem nie leży w ciele, lecz w potoku idei, sposobie myślenia i odczuwania,  - buddyści powiedzieliby o poglądzie. Kiedy jest on mylny dochodzi do zaburzeń energii mentalnych, co staje się przyczyną fizycznych chorób. Często więc napięcia fizyczne, mimo braku aktywności i ruchu powstają z powodu zaburzeń energii umysłowych czy emocjonalnych. Wszystko jest ze sobą powiązane. Taki efekt domina, gdziekolwiek jeden z klocków nie upadnie, potoczy się cała reszta. Pojawia się złość, irytacja, depresja, frustracja lub gniew, różnorodność fizycznych objawów jak palpitacje, nadmierne pocenie, rozwolnienie, niestrawność, bóle głowy, karku, osłabienie. Wewnętrzne napięcia dodatkowo komplikują życie rodzinne i społeczne, a na szerszym planie, które dobrze znamy z polskich realiów – jako chaotyczny system społeczny, gupową i kulturową agresję. Zawsze po powrocie ze Wschodu doznajemy szoku jak wiele osób bezradnie próbuje radzić sobie z napięciami wewnętrznymi, przejawiającymi się w przeróżny sposób – przede wszystkim masowe palenie tytoniu, weekendowe zapijanie nerwic, czego kulminację miałem okazję zaobserwować w piątkowe i sobotnie nocy na westendzie w centrum Londynu, objadanie się, faszerowanie środkami przeciwbólowymi – zakrapiane mocną ignorancją, strachem i zagubieniem dotyczącym własnego ciała i bycia w ciele.


Jeżeli przynajmniej nie możemy być oświeconymi istotami, bezmiernie czującymi i współczującymi, to przynajmniej możemy spróbować, że mamy oświecone umysły. Może trochę pomoże :).

16:50, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
O masażu, Wschodzie i odczuwaniu ciała

Zacząłem pisać branżowego bloga na portalu serwis-masażysta. W międzyczasie jak jesteśmy w Polsce będę wklejał teksty również tutaj. A oto pierwsza próbka:

Bedąc do niedawna w Indiach otrzymywaliśmy takie serwisowe esemesy mniej więcej jak ten: " Sri: Usiądź, pomyśl i .... poczuj". Właśnie poczuj! Może to i dobre i na początku dziennym w Indiach. Ale w Polsce, gdzie większość osób jest opuchnięta, spięta, sztywna, obolała, przemęczona albo nabuzowna?.. Gdzie tu miejsce na odczuwanie czegokolwiek?

Właśnie jak tu odczuwać ciało, myśli, emocje? Gdzie czas na refleksję i introspekcję? Jak odczuwać ciało w takich warunkach, gdzie codziennością życia jest to co na wschodzie nazywa się "złą rutyną", czyli po prostu złym prowadzeniem się. Mowa tu o diecie, praktyce fizycznej, stanie umysłu i duchowości. Kiedy staję oko w oko z osobą obciążoną często długoletnim bagażem złej rutyny musi się uruchomić nic innego jak współczucie. Ta prosta intencja jest w stanie skruszyć mury złych przyzwyczajeń i stylów życia.

O ile jednak na macie można pomóc doraźnie, to świadomość, że po wyjściu tej osoby z gabinetu zazwyczaj dalej się wraca do zgubnej stylu życia, spawiła, że należy ludziom uświadamiać ich stan ciała, umysłu i emocji. Pokazać im punkt wyjścia, aby mogli sami otworzyć się na proces i praktykę. My sami (czyli ja i Monika) wskoczyliśmy do oceanu jogi i ajurwedy - siostrzanych nauk o procesie życia w zdrowiu ku integracji i wyzwoleniu. Tak też dzielimy się swym doświadczeniem i wiedzą nabytą na wschodzie. Sam masaż - jak mówi się na Wschodzie - "jest darem od Boga", tak jest przywilejem, sztuką, która prywatnie odmieniła moje życie, otworzyła i pomogła zrozumieć innych ludzi. To że możemy się tym dzielić jest oznaką dobrej karmy, jak mówią nasi nauczyciele. Więc powinniśmy się tym dzielić, co też robimy czy w Indiach, czy w Warszawie, a tak na codzień w Kołobrzegu. A wy?

16:45, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 czerwca 2009
KURS TAJSKIEGO MASAŻU JOGICZNEGO + JOGA, nad morzem w Kołobrzegu, 27.06-5.07.2009

KURS TAJSKIEGO MASAŻU JOGICZNEGO

- NUAT BORAN -

(50 godzin)

wakacje z jogą

27 czerwca - 5 lipca 2009, Kołobrzeg

 

Kurs Masażu Tajskiego JogicznegoZapraszamy na kurs tajskiego masażu jogicznego i wakacje z jogą. Prezentowany masaż jest związany ze stylem z północnej Tajlandii, związanym z przekazem takich mistrzów jak Pichest Boonthumme i Chaiyuth Priyasith z okręgu Chiang Mai. Szczególny nacisk jest położony na rozciągania jogiczne, wysoko fizykoterapeutyczne i rehabilitacyjne, co w głównej mierze odróżnia go od południowego stylu Wat Pho. Zajęcia jogi pomogą uczestnikom głębiej zrozumieć ideę technik rozciągających, dzięki którym masaż tajski nazwano – „jogą dla leniwych”.

Warsztat przeznaczony jest zarówno dla osób zawodowo zajmujących się masażem lub innymi formami terapii, chcących wzbogacić znane sobie techniki, jak i amatorów, chcących poznać podstawowe techniki akupresury, refleksologii, rozciągania, pracy z energią i oddechem, jakie oferuje tajski masaż jogiczny. Polecamy ten warsztat wszystkim nauczycielom jogi, tańca, sztuk walki i trenerów, aby w Kurs Masażu Tajskiego Jogicznegoskuteczny sposób pomagać swoim uczniom w pracy nad ciałem. Kurs ten to intensywna nauka prostych i niezwykle skutecznych technik radzenia sobie z napięciami, przemęczeniem fizycznym i intelektualnym, stresem, stłumionymi emocjami, przykurczami, złym samopoczuciem, stanami chorobowymi.

W trakcie kursu tajskiego masażu jogicznego będziecie mieli możliwość nauczenia się pracy w czterech pozycjach: na brzuchu, plecach, boku i w pozycji siedzącej. Techniki akupresurowej pracy na liniach energetycznych sen , pracy z energią, techniki rozciągania w płynnym i tanecznym ruchu.
Tajski masaż jogiczny to doskonała i intuicyjna praktyka, przywracająca równowagę energetyczną i psychiczną, siły fizyczne po przepracowaniu i dużym stresie. Intensywnie relaksująca i uzupełniająca ćwiczenia fizyczne. Wzmacnia i uelastycznia ciało. Może przybiera zarówno formy fizykoterapeutyczne, redukujące przykurcze, napięcia i zwiększając mobilność i zakres ruchów w stawach. MKurs Masażu Tajskiego Jogicznegooże też przybrać formę bardziej intensywną układającą klienta w różnorodność pełnych rozciągnięć. Może także stać się piękną praktyką partnerską, dążącą do harmonii oddechów, ruchów i przepływu energii pomiędzy partnerami. A także pełnym miłości i współczucia podarunkiem dla kochanej osoby po dniu pełnym pracy i stresów.
Masaż tajski to holistyczna terapia obejmująca zarówno ciało fizyczne, energetyczne oraz psychiczne i emocjonalne. Jest oparty na idei pięciu ciał, którą znajdujemy w filozofii jogi. Ten wyjątkowy styl wywodzi się z tradycji buddyjskiej i opiera się na głównym przesłaniu - miłości i współczuciu. Stanowi jedną z czterech gałęzi tradycyjnej medycyny tajskiej, przynoszącej najskuteczniejsze rezultaty. Jest niezwykłą syntezą wielu technik - nacisku, refleksologii, pracy z liniami energetycznymi, oddechem, tamowania krwi, rozciągania. Aby wykorzystać efekty tych zabiegów - masażysta używa o wiele więcej części ciała w trakcie zabiegu niż inne terapie. Podczas sesji idą w ruch dłonie, kciuki, stopy, łokcie, przedramiona i kolana. Masowana osoba jest prowadzona przez różnorodną sesję pozycji w ustawieniach - na plecach, na boku, na brzuchu i siedząc. Zabiegi przeprowadzane są na macie, rozłożonej bezpośrednio na podłodze. Masaż ten jest tak odmiennym stylem, że czasami określa się go nie mianem masażu lecz „jogą dla leniwych” prowadzonej przez terapeutę przy biernym, zrelaksowanym stanie masowanego. Klient podczas sesji masażu jest kompletnie ubrany w luźne, niekrępujące ruchy ubrania. Czas trwania odróżnia go od zachodnich standardów. Całkowity masaż ciała zajmuje 2,5 godziny. Jest to dobre minimum, aby objąć zabiegiem całe ciało.
Dla masażysty stanowi szansę do zadbania o własną sprawność fizyczną i elastyczność - pogłębia lepsze zrozumienie ciała i przybliża tradycje Wschodu. Daje możliwość oddania się kontemplacji ciała i płynnych ruchów - zamieniając techniki masażu w sztukę tańca pozycji, płynnych ruchów, oddechu i kontemplacji.
Warsztaty są wspaniałą okazją do poznania i rozwinięcia pracy z ciałem. Z całego serca polecam zapoznanie się z tą praktyką, która jest pięknym i intensywnym narzędziem usuwania różnego rodzaju bólów, napięć, stresów, sztywności itp. w zaciszu domowym i profesjonalnych gabinetach masażu.


STYL: Tajski masaż jogiczny wywodzi się z północnego stylu tradycyjnego masażu tajskiego, związanego z ośrodkiem w Chiang Mai. W tym stylu położono szczególny nacisk na techniki rozciągające, co odróżnia go od południowego stylu Wat Pho z Bangkoku, skoncentrowanego z kolei na głębszą akupresurę. Dodatkowo w latach 60. odradzająca się tradycja masażu tajskiego skłoniła mistrzów północnej linii przekazu do uzupełnienia swego stylu technikami rozciągającymi, pochodzącymi z południowej tradycji. Styl i przebieg masażu różni się nie tylko ze względu na związek z przekazem północnym czy południowym. W samym Chiang Mai style różnią się od szkoły do szkoły. Każdy z praktykujących dodatkowo dodaje własne motywy, swój własny unikalny styl, wyrażający osobowość i ducha. Osobiście miałem to szczęście, aby rozwijać praktykę u boku nauczycieli i praktykujących, którzy traktowali ten masaż jako sztukę - sztukę tajskiego masażu jogicznego. Wyraża się ona w płynności przebiegu masażu, integracji biomechaniki praktykującego i układania klienta w różnorodności pozycji. Składa się na dynamiczną strukturę sekwencji wykonywanych w medytacyjnym nastawieniu, w której można odnaleźć elementy tanecznej płynności tai chi, dynamicznyh i intensywnych rozciągnięć jogicznych asan oraz pełnej skupienia pracy z oddechem i energią. (więcej...)

 

Program zajęć:

27 czerwca - 5 lipca 2009

  • 8:30 - 14:00 kurs masażu
  • 19:00- 20:30 (pn,śr,pt) - zajęcia jogi

Cena: 2000 pln

Możliwość dalszej nauki na zawansowanym kursie tajskiego masażu jogicznego (20 godzin). Termin będzie ogłoszony wkrótce.

Liczba uczestników jest ograniczona. Gwarancją rezerwacji miejsca w grupie jest zgłoszenie i wpłacenie 30% zaliczki (600 pln) do 22 lipca:

Zajęcia odbywają się w naszym centrum "Dharma" - Zygmuntowska 21, Kołobrzeg. Nasze centrum jest położone na Wyspie Solnej nad brzegiem rzeki Parsęty, tuż przy źródle wody solankowej i porcie jachtowym. To ponad 100 metrów kwadratowych sali i gabinet masażu w estetycznej i wygodnej aranżacji. Nie organizujemy noclegów i wyżywienia. W pobliżu szkoły znajduje się wiele prywatnych kwater do wynajęcia, ośrodków wypoczynkowych i hoteli w każdym standardzie, co umożliwia zakwaterowanie na każdą kieszeń od 30pln (więcej...). Warto rezerwować pokoje z dużym wyprzedzeniem. Zainteresowanym wysyłami listę z kwaterami w pobliżu szkoły. Poza proponowanym przez nas programem dysponują państwo wolnym czasem. Kołobrzeg jest miastem kultury (więcej...). W ciągu wakacji odbywa się wiele imprez kulturalnych i plenerowych. Zainteresowani mogą sprawdzić letni program imprez miejskich (więcej...).

21:41, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
Kurs jogicznego masażu tajskiego, ajurwedyjskiego i kalaryjskiego stopami;

Już po powrocie z Indii serdecznie zapraszamy na zajęcia jogi, warsztaty jogi i ajurwedy, oraz masaże. Mieścimy się w nowym miejscu na ul.Zygmuntowskiej 21 w Kołobrzegu. Wszystkie informacje dotyczące zajęć znajdą państwo w dziale o jodze.

joga: Monika Bobkowska 697 169 461

masaże: Bartosz Bobkowski 607 956 389

AKTUALNOŚCI

  • 27 czerwiec - 5 lipiec - KURS TAJSKIEGO MASAŻU JOGICZNEGO
  • 11-18 lipiec - KURS AJURWEDYJSKIEGO MASAŻU JOGICZNEGO
  • 22-30 sierpień - KURS KALARYJSKIEGO MASAŻU STOPAMI - Chavutti Thirumal
21:33, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 kwietnia 2009
Ostatnie dni praktyki asztangi jogi w Mysore, Indie

Kolejny raz z bólem serca rozstajemy się z rozgrzaną słońcem ziemią indyjską, koniec z chodzeniem boso po ciepłej ziemi, nieustającym uśmiechem Indian, mistyki i celebracji życia, dnia i każdego momentu. A najbardziej zawsze brakuje tego powszechnego braku ciśnienia, a wręcz publicznej dezaprobaty wobec pędu, nerwów i nacisków ze strony innych. Wtedy zawsze kwadrans czaju "standardowego czasu indyjskiego" uspokaja i równoważywa zachwianą równowagę dnia:) Chłodzących kokosów, nieziemsko słodkiego mango:(

Ostatnie dni  praktyki w sthalam 8. Niedzielny "back bending" poświęciłem, aby zrobić kilka zdjęć w trakcie zajęć:

 

 

 

 

 

07:30, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 kwietnia 2009
Wypad z Mysore na Sri Lankę - krainę Buddy, curry i oceanu.

Ostatni miesiąc zleciał na przygotowaniach do wyjazdu na Sri Lankę. Zakończyłem warsztaty i tajskiego. Moja reputacja masażysty wzrosła wśród społeczności praktykujących jogę i także tubylców w Mysore. Barnaba skończył rok szkolny i znaleźliśmy mu nową międzynarodową szkołę z programem brytyjskim, lekcjami pływanie itp. jednym słowem w Indiach można żyć spokojnie, tania i dobrze można sporzytkować tu czas na edukację, praktykę i pracę. Wiele osób poza praktyką jogi zajmuje się wolontariatem w licznych organizacjach charytatywnych. Pisaliśmy już wcześniej o operation shanthi, niedawno także przyjaciele z shali zorganizowali festiwal organizacji Odinandi, zajmujących się wyratowanymi dziećmi molestowanych i wykorzystywanych seksualnie, lub dzieci prostytutek, itp. Dobra robota. Także zamiast spać całymi dniami lub zajmowaniem sie końcówką swojego nosa, można tu sporzytkować czas i przysłużyć się  dzieciom, które szukają kontaktu i przyjaźni z innymi. Wyjazd na Sri Lankę był obliczony na przedłużenie naszej wizy. ale okazało się, że wydają teraz tylko krótkie 3 miesięczne wizy. prawdopodobnie spowodowane ostatnimi wydarzeniami w Bombaju i może również kolejnym atakami tamilskich tygrysów na sri lance. Sri Lanka prezentuje się wspaniale od samego początku, czyli lotniska, gdzie w każdym kącie można posurfować po internecie, zakupić prezenty itp. Dalej to już tylko 3 godziny taksówką do Hikkaduwy, turystycznej miejscowości jakich wiele na wyspie, gdzie się zatrzymaliśmy na ponad tydzień. Pierwsze wrażenia to: czystość, spokój, nienatarczywi mieszkańcy, 80% populacji to buddyści, traktujący z szacunkiem bliźnich, zwierzęta i otaczającą przyrodę. jedzenie też zrobiło na nas kolosalne wrażenie. Sri Lanka porónując z Goa wychodzi nieco drożej, ale i tak warto, szczególnie jeśli przyjeżdża się na 2 tygodniowy wypoczynek. obiecaliśmy sobie ,że tu wtam wrócimy z wyjazdami i warsztatami jogi i ajurwedy do zaprzyjaźnionych ośrodków tuż przy plażach bemiernego oceanu indyjskiego.
 
Teraz jesteśmy z powrotem w Mysore i korzystamy z ostatnich dni praktyki. W niedzielę, czyli za 4 dni wracamy do Poolski z nową energią i entuzjazmem, ponownie otwieramy szkołę, myślymy także o wakacyjny progranmie wakacji z jogą itp., kursach masaż. Także do zobaczenia w kraju:)
Om Shanthi Om.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
08:40, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 marca 2009
Zdjęcia z Indii - no comment
MOnia w Laghu Vajrasanie
 
Chamundishwara temple
 
błogosławieństwo, w tle Ajaji i Mukta
 
całujemy stópki - gest czci w Indiach
 
błogosławieństwo w Chamundishwara Temple
 
Ajaji
 
lokalny rzeźbiarz
 
Nasz nauczyciel Ajay Kumar i jego żona Mukta przed sthalam 8 yoga shala
 
Nasze piątkowe obiady
 
beach party today! hooray
 
kurs tajskiego masażu - z przodu Przemek
11:35, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5