W Indiach - o pobycie z dziećmi w Mysore, stolicy jogi. O rodzinie, ciele, jodze, ajurwedzie, kulturze hinduskiej, tybetańskiej, pracy z ciałem, masażu. Z punktu widzenia: artystki, bioenergoterapeutki, antropologa, rodziców, masażystów i adeptów jogi.

O nas

Dharma - Joga Ajurweda Masaże Jogiczne

TAJSKI MASAŻ JOGICZNY - AJURWEDYCZNA PRACA Z CIAŁEM

DHARMA NA FACEBOOKU

Nasza lista mailowa

Twój email


RSS
wtorek, 10 lutego 2009
RODZINNIE W INDIACH
Okazuje się, że nasz rodziny pobyt z dziećmi cieszy ludzi i inspiruje. Jak nas słuchy dochodzą, odwiecznie bezdzietni jogini uświadamiają sobie, że jednak można pogodzić praktykę i życie rodzinne. Znajomi opowiadali nam jak po zeszłorocznym pobycie i publikacjach zdjęć w livingmysore i innych wirtualnych blogach z Mysore - przybyło tu rodzin z dziećmi, których podobno przekonał obraz bawiących się dzieci z Zachodu. Ponoć również niektórzy zaczęli się zastanawiać nad rozmnażaniem. Żyjemy skromnie, bez większych wygód, choć zdecydowaliśmy się tym razem na zakup pralki, co jest tutejszym błogosławieństwem. Ci którzy mają swoje małe pociechy napewno wiedzą jak mogą się one uświnić i całe swoje otoczenie. Żyjemy w rytmie, co pomaga dzieciom. Praktyka, śniadanie, przedszkole, praca, powrót z przedszkola, lunch, sjesta, praca i wolny czas wieczorem.
11:41, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 lutego 2009
JOGA NA PLAŻACH GOA, INDIE - SLIDESHOW

14:35, moniabo
Link Dodaj komentarz »
AJURWEDYJSKI MASAŻ JOGICZNY

Na Goa rozwinęłem swój warsztat ajurwedyjskiego masażu jogicznego, o którym możecie poczytać na naszej stronie dharmy (www.dharma.org.pl/ayurvedicyoga.html) na razie tylko po angielsku, ale niedługo dodam po polsku. Generalnie jest bardzo podobny do tajskiego, jeżeli chodzi o techniki rozciągające. Ma też bardzo fajne techniki głębokiego masażu rękoma i stopami przy użyciu ajurwedyjskich olejów i sproszkowanych ziół. Efekt jest bardzo odprężający i regenerujący. Powiedziałbym, że pod względem intensywności lokuje się pomiędzy tajskim suchym, a kalaryjskich, do którego używamy dużo oleju.

A to pokaz slajdów, który wrzuciliśmy na youtube: 

12:04, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
DO DOMU - DO MAJSURU, INDIE

2 tygodnie na goa szybko zleciały i wróciliśmy do swoich majsurskich pieleszy. Wystarczyło wyjechać na chwilę, a tu zmiany, zmiany, zmiany. Otóż popularny nauczyciel asztanga jogi z Mandala Yoga Shala - Shishadri na dobre odszedł i wyjechał do Europy z objazdowymi warsztatami. Po powrocie ponoć ma otworzyć własną szkołę. Na jego miejsce zgłosiło się dwóch nauczycieli. Natomiast w naszej shali Sthalam 8 Yoga SHala przeżyliśmy szok. Kiedy zorientowaliśmy się, że zamiast dwóch porannych zajęć są teraz trzy byliśmy nieco zdziwieni, ale później dowiedzieliśmy się że wszystkie są pełne po 15 osób, plus długa lista oczekujących. Dziękowaliśmy, że jesteśmy oddanymi uczniami Ajaya, więc nie było problemu ze znalezieniem dla nas miejsca. Czas zajęć też się zmienił. Teraz zaczynamy o 5.30, czyli pobudka około 4.30, żeby się przygotować. Fajnie jest poćwiczyć z rana, kiedy jeszcze ciemno i wyjść ze szkoły kiedy jeszcze wschodzi słońce, a przed nami cały dzień. Trochę ruszyło mi się z masażami mimo paskudnie nielicznej reklamy,ale tak już jest, że poczta pantoflowa jest szybsza od moich marketingowych poczynań. Stanęło na tym, że masuję u nas w szali popołudniami, czasami także u nas w domu.

 

na chamundi hill po powrocie do domu szybko obskoczyliśmy wszystkie kapliczki na górze

 

 

11:54, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
GOA - JOGA, MASAŻE KU CHWALE INDYJSKIEGO SŁOŃCA

Bardzo przepraszamy, że tak długo nic nie raczyliśmy napisać. Pochłonięci przez życie rodzinne i praktyke ledwo co znajdujemy czas na internetowe ekscytacje:)

monia w śirszasanie

Nowy rok rozpoczeliśmy chorobą. Jak co roku styczeń w Mysore to wylęgarnia chorób i wirusów o zabarwieniu gastrycznym. Najpierw ja, później Monia, Barnaba i na końcu dopadło też Zoję.   Trochę się to przedłużało. Skorzystaliśmy z okazji warsztatów ajurwedyjskiego masażu jogicznego na Goa. Zebraliśmy się i zapakowaliśmy do autobusu.

Klasa Semi-Delux w Indiach pozostawia dużo do życzenia. Zazwyczaj  kupujemy 4 siedzeniam, czasami jednak  gdy podstawiają autobus z rzędami po 2+3 siedzenia, to dokupujemy jeszcze 2 miejsca i tak rozłożeni na 6ciu siedzeniach staramy się przetrwać 15 godzin w tej jeżdżącej puszce. Przydają się koce albo śpiwory, bo noce bywają zimne, a w niektórych autobusach otwierają się nieustannie okna. Przydają się dla dzieci mokre husteczki i dla wszystkich coś orzeźwiającego do picia. Polecam też chusteczki nasączane olejkiem miętowym, bo smród spalin i ciągłe wyboje przewracają żołądek do góry nogami. Cieszyliśmy się na ten wyjazd tym bardziej, że wypracowaliśmy sobie drobne kontuzje w trakcie praktyki, które morskie kąpiele i smażenie na słońcu miały uzdrowić.

morjim beach

 

Na Goa dni nam upływały na delektowaniu się chlebem razowym, wypiekanym przez znajomego hipisa, masażach i wygrzewaniu się ku chwale słońca. Niezabrakło kąpieli. Było cudownie wskoczyć do cieplutkiego morza w środku zimy, tym bardziej, że tego roku temperatury w styczniu były dość letnie, coś ponad 36 stopni celsjusza. Bardzo szybko wszyscy doszliśmy do formy. Dzieci były zachwycone, silne i opalone.

barnaś w swoim lungu

piaskowy zojak

w autobusie semidelux z powrotem do mysore

w autobusie, ostatnie ujęcia znad morza

 

Choć wedle yoga shastr nie wypada ćwiczyć jogi w miejscach publicznych, ani na wolnym powietrzu, nie mogliśmy się powstrzymać, aby choć trochę się powyginać w tak przyjemnych okolicznościach przyrody. Wykorzystaliśmy mniej uczęszczane miejsca, aby cieszyć się nieskrępowaną wolnością od ciągłych tekstylii i poćwiczyliśmy sobie trochę przy promieniach zachodzącego słońca. Udało nam się to uwiecznić na kilku zdjęciach. Oto próbka, a więcej w galerii zdjęć jogi (zobacz w boxie po lewej).

joga rodzinnie joga rodzinnie, bartek z barnabą

monia w padmasanie

monia w matsyasanie

bartek w janu śirszasanie a

 

 

11:44, jogamasaz
Link Komentarze (1) »