W Indiach - o pobycie z dziećmi w Mysore, stolicy jogi. O rodzinie, ciele, jodze, ajurwedzie, kulturze hinduskiej, tybetańskiej, pracy z ciałem, masażu. Z punktu widzenia: artystki, bioenergoterapeutki, antropologa, rodziców, masażystów i adeptów jogi.

O nas

Dharma - Joga Ajurweda Masaże Jogiczne

TAJSKI MASAŻ JOGICZNY - AJURWEDYCZNA PRACA Z CIAŁEM

DHARMA NA FACEBOOKU

Nasza lista mailowa

Twój email


RSS
wtorek, 09 grudnia 2008
BAKRID muzułmańskie święto

Kolejny raz jesteśmy świadkami Bakridu. To święto trwa 3 dni, pierwszy czyli dzisiaj jest uznanym za świętem państwowym, także Barnaś ma dzisiaj wolne i nie idzie do przedszkola. Poprzednim razem spedzaliśmy ten dzień w Nowym Bombaju, także więcej o tym święcie możecie się dowiedzieć z naszego grudniowego archiwum. Po krótce wygląda ono tak: o 10tej jest namas - specjalna modlitwa bakrid. Po powrocie z meczetów zarzynają owce lub kozy, a mięso rozdają najpierw rodzinie, sąsiadom i dalszym krewnym oraz ubogim.

11:10, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 grudnia 2008
Mysore, Indie: Codzienne życie, śmiech i łzy.

Udało już się nam urządzić. Uporaliśmy się z urządzaniem domu, instalacją telefonu i internetu. Powróciliśmy do codziennego rytmu. Pobudka o 5 rano. O 5:45 praktyka, później kąpiel, śniadanie. O 9:30 Barnaś chodzi do przeszkola. Znaleźliśmy super miejsce, bardzo przypominające swoim programem jego polskie steinerowskie przedszkole. Mają rozmaite zajęcia plastyczne, muzyczne, opowiadania, naukę szlokas - śpiewanie sankryckich wersetów, nauka hindi, nauka pływania. Dziś wystawili stragany z warzywami. Dzieci siedziały i handlowały. Jak na indyjskie warunki jest to bardzo małe przedszkole. W sumie około 30 dzieci. Barnaś zasmakował w indyjskiej kuchni serwowanej w przedszkolu, co jak na niejadka jest niebywałe. Czuje się tam dobrze. Przedszole jest prowadzone po angielsku, także cieszymy się, że będzie mógł dalej chłonąć język i zbliżać się przez przedszolne przyjaźnie do indyjskiej kultury. Możliwości edukacyjne w Indiach przewyższają o niebo polskie realia i są również niebywale tanie. Myśląc o edukacji Barnaby wciąż zastanawiamy się, że mieszkanie w Indiach i stała edukacja byłaby dla niego niezłą szansą. Oprócz angielskiego i wyboru rozmoitych zajęć szkolnych, dodtkowymi atuatami są cierpliwość, spokój, opanowanie zarówno nauczycieli jak i dzieci uczących się tutaj.

hive

W Indiach nie może zabraknąć również masaży. Choć dzieciaki przepadają wprost za uciskami i rozciąganiem tajskiego masażu, to również cieszą się na myśl ajurwedyjskiego masażu. Cieszymy się ponownie, że mamy pod ręką bogaty wybór ajurwedyjskich naturalnych olejów. Dla dzieci szczególnie polecamy ghee i neem oil (czyli olej kasztanowy), czasami również sięgamy po olej z miąższu kokosowego. Nie tylko dzieciom przydają się oleje. Po rozpoczętej praktyce asztangi jogi, sięgamy często po oleje regenerujące i tonizujące wysiłek fizyczny takie jak mahanarajan taila.

 

jak to w Indiach - masaż codziennie

Pełnię szczęścia naszego domu wypełniła winjasa - miesięczny kotek przyniesiony przez naszego gospodarza, który niestety nie potrafił się nim zająć i oddał kota pod naszą opiekę. Winjasa wypełniała atmosferę radością swoim kocim temperamentem, wszystkiego ciekawa i zwinna. Krótko jednak trwała ta radość. Szybko powróciła smutna prawda o naszym istnieniu na tym padole samsary - cierpienia. W Indiach widać gołym okiem prawo natury, że albo zjadasz, albo zostajesz zjedzony. Winjasę spotkał smutny los bycia ofiarą. Jak się wkrótce dowiedzieliśmy kocury z okolicy, bynajmniej nie o miłej aparycji, jak to się zdarza naszym polskim kocurkom - patrolują teren w poszukiwaniu małych kociąt, aby je eliminować. Chwila nieuwagi, podczas wieczornej drzemki na zewnątrz domu przypłaciliśmy okaleczeniem naszego kotka. Naruszony nerw przykręgosłupowy pozbawił jej czucia w tylnych kończynach. Weterynarz oznajmił, że potrzebna jest rehabilitacja, także dobrze trafiła i może za jakiś czas dojdzie do siebie, lecz niczego nie gwarantuje. W ten sposób mamy dwójkę niepełnosprawnych dzieci w domu. Pozbawione możliwości ruchu Zoja i Winjasa spędzają posiadówy i drzemki razem.

Długo nie zwlekaliśmy z pielgrzymką na pobliskie wzgórze. 1001 schodów, tyle ile imion mają hinduskie bóstwa,  wykutych w kamieniu wiodą ku szczytowi. Wejście pod górę jak na każde miejsce pielgrzykowe, sprawia że nasza karma oczyszcza się, a nasze grzechy zostają odpokutowane. Tu bardzo się to czuje. Miejsce przepełnione jest mocą. Pocztyjacie wcześniejsze nasze wypociny o chamundi, które od tysięcy lat ma w opiece tutejszą społeczność. 

 

 

11:13, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 grudnia 2008
PRZYJACIELE
Tomek z Santoshy na schodach Mahabaleswara temple z XIII w.
 
Monika z Tanu,Kriszną i Nileszem w Sthalam8 yoga shala
08:05, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
Indie, Mysore: Zadamawianie sie
Już zdąrzyło upłynąc nieco czasu. My się zadamawiamy w nowym mieszkaniu, a w Indiach działo się ostatnio niezbyt przyjemnie. Wiadomości o zamachach przyjęliśmy z niedowiarą, że w takim centrum biznesu i kultury mogły mieć miejsce akcje zbrojne. Z drugiej strony uspokojeni przez przyjaciela z mumbai, że sytuacja jest stabilna, aczkolwiek to wszystko wygląda ...very bad, a ludzie są zmartwieni, rozżaleni, że władze dopuściły do zamachu, itp. Wszyscy w Indiach są jeżeli w ogóle tak powiedzieć, przyzwyczajeni do zamachów. Podczas naszej pierwszej podróży do Indii, właśnie gościliśmy w muzułmańskiej mieścinie ukrytej w himalajach na pograniczu kaszmiru i ladakhu, gdzie utknęliśmy, gdyż przedłużał się remont dróg. Tam właśnie spędziliśmy pamiętny 11 września, podczas ataków na WTC. Lokalna społeczność była równie wstrząśnięta jak my, separując się od talibów, kaszmirskich separatystów, wsperanych przez Pakistan i innych fanatyków islamskich. Goszcząc w domach tamtejszych mieszkańców dowiedzieliśmy się o niejednym koszmarze, wymierzonych również w samą społeczność muzułmańską, sprzeciwiającą się nakazom fanatyków. Gdy już się znaleźliśmy w Srinigarze w Kaszmirze, właśnie trwały gwałtowne demonstracje, a tydzień wcześniej zdążył wybuchnąć autobus na trasie, którą wkrótce mieliśmy w ten sam sposób pokonać. Ciągłe kontrole, nadzór policyjny... koszmar. Na początku tego roku, kiedy jeszcze byliśmy w Mysore doczekaliśmy się również nowino zamachach w  Jaipurze czy Allahabadzie, już nie pamiętam. Ale póki nie dorwano się do zachodnich turystów, nie wiele osób na Zachodzie się tym przejęło. Tu w Indiach separatystyczne wątki są wciąż żywe. I trudno się dziwić hindusom, takim jak nasz zaprzyjaźniony artysta i misty Ragapathi, że się wypowiada nie pochlebnie o mułzumanach a w szczególności Pakistańczykach. Sam Ragapathi pytany o religie mówi, że jest hindu, buddystą, szinto, chrześcijaninem, ale pytany czy muzułmaninem? stanowczo się od tego odżegnywał. Nawet taki wymedytowany, przepełniony miłością człowiek jak on nosi piętno współczesnej historii.
07:58, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 listopada 2008
Indie witaja nas sloncem

Juz ucalowalismy indyjska ziemie. poranny przylot do bangalore to dobry poczatek. nowoczesne, schludne lotnisko pokazuja indie od lepszej, wygodniejszej strony, niz takie przyczolki w bombaju czy delhi. przed lotniskiem czekal na nas umowiony kierowca, ktory szybko zapakowal nas do niewielkiej tata indica i wkrotce zaczelismy popadac w senny krajobraz indii. dopiero zaczelo switac i zza porannej i parnej mgly zaczely sie ukazywac nam znajome widoki. dosc szybko o tej porze (5tej rano) przebrnelismy przez komunikacyjny natlok bangalore i wyjechalismy na droge wiodaca nas do naszego indyjskiego domu - mysore. z utesknieniem wyczekiwalismy tej chwili. w koncu dotarlismy. poczulismy sie jakbysmy wracali do domu. na naszej ulicy, na ktorej mieszkalismy prze pierwsza polowe tego roku ludzie zaczeli nas pozdrawiac i wypytywac kiedy wrocilismy. nawet smieciarze, ktorych niemal codziennie w drodze na poranna praktyke jogi -  witali nas usmiechami i okrzykami radosci. Bylismy w domu. zatrzymalismy sie na pierwsza noc u tomka w santoshy, ale jeszcze pierwszego dnia znalezlismy bardzo fajne dwupokojowe przestrzenne mieszkania w Laxmipuram, aby miec blisko do naszej yoga shali.

14:29, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 listopada 2008
Już za chwileczkę Indie

Wkrótce ponownie ucałujemy indyjską, czerwoną ziemię. Monika z utęsknieniem odlicza dni. Na 17go listopada mamy wylot z Berlina. Tym razem ze spokojem opóźniamy się z pakowaniem.

Zapraszamy więc ponownie do zapoznania się naszą relacją. 

 

18:48, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 maja 2008
Indii nigdy dosyc. Pozegnanie z Mysore. Wracamy

Maj

sweda shirodhara

 

Maj przyniosl letnia pogode. Jest upalnie, ale temperatury sa zrownowazone. Po paru tygodniach uzywnia wiatrakow, staramy sie teraz ich uzywac jak najmniej, gdyz sa czesta przyczyna przewian i przeziebien.

 koncert na flet i table w sthalam8

W shali duzo zajec, ale udalo sie Ajayowi zorganizowac koncert muzyki klasycznej takze u siebie w szkole. Powyzej na zdjeciu koncert Ananda na flet i table. Ponizej okazjonalne spiewanie - tzw chanting, spiewanie tradycyjnych mantr, co wspaniale otwiera gardlo i serce. Barnas uwielbia chantingi i jest wpatrzony w Ajaya jak w guru.

chanting w sthalam8

chanting w sthalam8

 Dalej jestesmy obladowani zajeciami. Z dziecmi na szczescie pomaga nam Tanu i jestesmy z niej bardzo zadowoleni. Ciezko w Indiach o dobra opiekunke. popoludnia wiec spedzamy w oddalonej dzielnicy studiujac teorie i zabiegi ajurwedyjskie. Monia dodatkowo zaangazowala sie w kurs tradycyjnego malarstwa z Mysore. Mowi, ze techniki rysunku sa oparte na zupelnie innej technice niz te wykorzystywane chocby na studiach plastycznych w Polsce. Tutaj najwazniejsza jest kontemplacja sakrum, laczenia sie z nim, napelnianiem go odpowiednim nastrojem i stanem ducha i bardzo zblizone jest to do malowania Ikon. Kurs prowadzi Anand jeden ze slynniejszych nauczycieli w Mysore. Anand zyje malowaniem i uczeniem i tylko tym. Tomek z Santoszy postanowil mu pomoc i organizuje u siebie zajecia. Sam po trzech miesiacach wlasnie konczyl swoj obraz.

tradycyjne malarstwo mysore. tomek i anand.

tradycyjne malowanie. tamara i anand

Santoshamysore.com

W Santoszy tez zebralo sie nam na zorganizowanie imprezy pierogowej. Zrobilismy ponad 200 pierogow z roznym nadzieniem, plackow ziemniaczanych. Wielkie zarcie na tarasie. Ugoscilismy w ten sposob kilku zaprzyjaznionych osob. Niedlugo zbliza sie kolejna impreza. Tomek jest doswiadczonym kucharzem o wielkim sercu i po raz kolejny bedzie gotowal i organizowl impreze charytatywna na rzecz lokalnych sierot. Full power!

pierogi party

pierogi party w santoshy

 

Astanga

Po pieciu tygodniach skonczylismy nauczycielski kurs asztangi jogi. Monia i ja jestesmy zachwyceni nowymi umiejetnosciami zwlaszcza technikami poprawiania, ktore w przypadku prowadzenia zajec w stylu majsorskim jest kluczem do rozwiniecia praktyki. To pelna skupienia sesja, prowadzona w ciszy z nauczycielem, krazacym po sali i poprawiajacym kazdego z osobna. Rewelacja, tym bardziej ze "adjustement" Ajaya jest juz slawny w Mysore i na bardzo wysokim poziomie technicznym. Te dopchniecia, poprawiaja i ustawiaja prawidlowo osobe w dana pozycje, dzieki czemu cialo zapamietuje te korekte, czesto obywajac sie bez ustnych wyjasnien. Ajay chce naprawde z nas uczynic bardzo dokladnych nauczycieli i przyucza nas do nastepnej drugiej serii, oraz zajec poswieconych vinjasie, czyli przejsc miedzy pozycjami, aktywizujacymi bande - klucza jogi. W osobnym miejscu z pewnoscia przyda sie wyjasnienie kluczowych dla asztangi aspektow praktyki - asan, vinjasy, bandy, druszti, i oddechu ujai. To jest to dzieki czemu sie "fruwa" w trakcie praktyki.

W shali prowadzimy swoje popoludniowe zajecia jogi w piatki i jestesmy bardzo wdzieczni Ajayowi za opieke i mozliwosc praktyki. Przychodza rozne osoby, zaawansowane - chcace wykorzystac nasza obecnosc i mozliwosc poprawiania i ci bardzo poczatkujacy, wymagajacy wiekszej uwagi w trakcie nauki sekwencji, ktora jest kluczem w asztandze. Praktyka wlasna zaczyna do nas przemawiac i coraz bardziej rozumiemy slynny juz slogan Pattabhi Joisa - "99% praktyki i 1% teorii". Czlowiek chce wiedziec czemu tak a nie inaczej ulozona jest sekwencja, w jaki sposob oddzialuje na cialo, na umysl itp. Glodni odpowiedzi w koncu uzyskujemy ja od swojego najwazniejszego nauczyciela - wlasnej praktyki. To jest wlasnie charakterystyka asztangi pewna niezaleznosc od nauczyciela. To jest wlasnie "mysore style" majsorski styl praktykowania asztangi vinjasy jogi. Oznacza ona wlasna praktyke w ciszy i skupieniu, kazdy podaza za swym oddechem i sekwencja. Nauczyciel krazy wokol praktykujacych poprawia, dociska, przypomina sekwencje. To jest wlasnie indyjski sposob uczenia, co odroznia go od tzw. "lead class" prowadzonych zajec, popularnych na Zachodzie i wsrod studentow Pattabhi Joisa, kiedy cala grupa podaza za poleceniami nauczyciela "samastihiti, inhale, arms up; exhale go down, try touch your chin on your knees; inhale, head up; exhale jump back to chaduranga..." Ajay dalej nas meczy w odgieciach do tylu, przyucza do drugiej serii, upewnia sie abysmy nic nie zapomnieli z tego co nas nauczyl, aby dalej niesc swiatlo jogi w swiat. Kalkuluje wszystko karmicznie i jest w tym calkiem niezly. Dlatego jestesmy spokojni o nasza przyszlosc.

Urodziny

Maj to tez urodziny. Obie nasze pociechy i ja urodzilismy sie w maju. Nie chcielismy organizowac ich w restauracjach czy hotelach - jak to zwykle robia hindusi. Zorganizowalismy je w zaciszu naszego domu, a konkretnie przed naszym domkiem. Organizowanie takiej imprezy w indiach to czysta fantazja. Mozliwosc dekoracji, kwiatow, girlandow, wszelkiego rodzaju gadzetow, balonow, swiec, kadzidel przekracza zachodnie standardy. Barnaba przyrzadzil liste zaprzyjaznionych osob. Bylo fantastycznie. Podekscytowany Barnas tanczyl, gral na flecie, i bawil sie ze wszystkimi goscmi. Hulalismy do poznego wieczoru.

urodziny

urodziny

urodziny. Ajay i Tanu z Zoja.

Teraz po dniu Buddha Poornima - wielkiej pelni, kiedy urodzil sie Budda Sakjamuni zostalo juz nam niespelna dwa tygodnie do powrotu do Polski. Tymczasem przyzwyczailismy sie do tutejszych warunkow, trybu dnia, praktyki, przyjaciol. Mysore staje sie dla nas drugim domem, i coraz bardziej intensywnie myslimy o zamieszkaniu tutaj. Narazie wracamy do kraju, podekscytowani, ze bedziemy mogli dzielic sie wszystkim czego sie tutaj nauczylismy, aby nasi studenci i pacjenci mogli sie rozwijac razem z nami, tak jak my rozwijamy sie z naszymi nauczycielami. Czeka nas z pewnoscia szok kulturowy, jakiego doznaje sie w stycznosci zupelnie innym zachowaniem naszych tubylcow. Tutaj w Indiach na kazdym kroku, nawet u najbiedniejszych czuje gleboka starozytnosc tej cywiliazacji, podczas gdy w Polsce czeka nas obyczajowa dzicz, chamstwo, anonimowosc, nietolerancja. Indie zas oferuja otwartosc na wszystko, pelna tolerancje, bezposredniosc przy calej swojej bez-obciachowosci. Na szczescie w kraju nad Wisla duzo sie zmienia, wlasnie dzieki takim inicjatywom jak nasza zaglebiona we wschodnim sosie - podcina korzenie ego, glownego zrodla cierpienia i cierpietnictwa. Co o tym mysla inni, to juz ich problem? My robimy swoje - chcemy troche ulatwic zycie osobom w Polsce, uwolnic ich troche od bolow ciala, sztywnosci, choroby i dac wiecej zrozumienia, lekkosci w zyciu, elastycznosci. I tu juz nie jest wazne to czy to polskie, czy niemieckie, tajskie czy indyjskie - grunt, ze dziala. Praktyka musi przemawiac sama za siebie.

Ajurweda

masaz karku

  masaz glowy

Jesli chodzi o nasze poznawanie tajnikow Ajurwedy to doprawdy jest to nauka o zyciu. Zrozumienie natury naszej unikalnej konstytucji i umiejetnosc zycia w zgodzie z nia przybliza nas do zycia w naturze - spokoju, pelnego potencjalu, kreatywnosci, wykorzystywania swoich talentow, i przede wszystkim zycia w wielkim zdrowiu. Pojecie zdrowia w ajurwedzie odbiega od przecietnego rozumienia na zachodzie. My myslimy po prostu, ze byc zdrowym oznacza nie byc chorym. Tymczasem ajurweda o wiele wczesniej mowi o stanie chorobowym niz w naszym rozumieniu. Rozroznia 6 stopni rozwoju choroby, my zas kierujac sie wytycznymi konwencjonalnej medycyny mowimy o chorobie, dopiero wowczas kiedy ona znajduje sie juz w 4tym z szesciu stopni choroby w podejsciu ajurwedyjskim. Najczesciej jednak dopiero na 5tym stopniu zaczynamy myslec o szukaniu pomocy lekarskiej. Jest to bowiem stadium manifestacji choroby, to wlasnie w tym stopniu jest mozliwa klasyfikacja i nazwanie choroby. Ajurweda naklania do tego aby byc zdrowym, a nie nie-chorym i wczesnie zapobiegac rozwojowi choroby. W tradycyjnym wydaniu nie interesuje jej jaka jest to choraba, lecz jaka jest przyczyna choroby. Wlasnie leczenie zrodla choroby, a nie jej przejawow jest tym co odroznia podejscie holistyczne od konwencjonalnego. Sami jestesmy szczesliwi, ze znalezlismy tu w Mysore osrodek zwiazany z dr.Krishnamurtim, czlowiekiem z misja, ktory podobnie jak Ajay Kumar chce za naszym posrednictwem szerzyc dobrodziejstwa tradycji ajurwedyjskiej. Ulatwieniem dla nas jest coraz wieksze zainteresowania zarowno joga jak i ajurweda. Nie wiele jednak widzielismy zrozumienia tego tematu w praktyce. Przede wszystkim oba podejscia laczy aspekt terapeutyczny i oczyszczajacy. Pierwsza seria w asztandze jodze nosi nazwe - terapii jogicznej i wykorzystuje podobne czynniki jak ajurweda - przede wszystkim swedana - pocenie sie, czyli intensywne podnoszenie temperatury ciala i eleminacja toksyn, nawilzanie i ukrwienie organow wewnetrznych i usprawnianie dzialania systemow fizjologicznych w ciele. Joga dziala podobnie do masazu wewnetrznego i tak jak wiekszosc terapii wschodnich jak ajurweda, czy ajurweda tajska - dazy do niezakloconego funkcjonowania organizmu dla zrownowazonego samopoczucia, inteligencji, komfortu cielesnego, spokoju ducha, co moze nas zaprowadzic na nastepne stopni rozwoju osobistego. Sami chcielibysmy zoferowac mozliwosc dosc intensywnego rozwoju przez cialo - proces oczyszczania i wzmacniania. Jak kazdy proces detoksyfikacyjny towarzyszy temu wiele dolegliwosci, ktore sa skutkiem niezdrowego trybu zycia, czy niewlasciwej postawy zyciowej. Moze sie to przejawiac w wyczerpaniu fizycznym, bolach, kontuzjach (spowodowanych najczesciej zlym rozumieniem praktyki i silowym dzialaniem przez ambicje), otepieniu, chorowaniem itp. Proces oczyszczajacy zarowno w jodze jak i ajurwedyjskiej pancha karmie czesto oslabia, wyczerpuje, rozchorowuje, co jest efektem detoksyfikacji. Mozna wiec to porownac do zresetowania, uzywajac terminologii komputerowej i zaczecia zycia od nowa. Zbudowanie silnego fundamentu jaki proponuje ten proces gwarantuje zdrowe, szczesliwe i dlugie zycie w zrozumieniu siebie i swiata wokol. Aby ulzyc w cierpieniu i zla.godzeniu efektow tej praktyki przychodzimy z komplementarna oferta zabiegow i masazow terapeutycznych i oczyszczajacych. Dla wiekszosci osob praktykujacych joge w Mysore jest oczywiste korzystanie z masazy ajurwedyjskich, natluszczania ciala, stosowania parowek i inhalacji, aby zmniejszac efekty ciezkiej pracy, ktora moze sie przejawic bolem i sztywnoscia miesni, stawow, wyczerpania fizycznego. A wszystko po to, zeby byc szczesliwszym i korzystac w pelni ze swego potencjalu. Glebokie zrozumienie natury tego procesu daje motywacje i wolnosc, a czesto daje nam po prostu zyc. Takze streszczajac, jestesmy zadowoleni ze swojego kursu ajurwedy i z pewnoscia wrocimy tu po dokladke:)

abhyanga 

basti 

Warsztat ajurwedyjski jest jak praca w kuchni. Ciagle sie cos przygotowuje, miesza, gotuje, podgrzewa, rozlewa, lepi sie ciasto, sieka ziola. Ajurweda wymaga pewnych zdolnosci kulinarnych:)

przygotowanie ziol do petra pinda sweda

uwielbam serwowania jedzenia na lisciu bananowca

Powrot

Coraz wiekszymi krokami zbliza sie termin odjazdu. Z checia bysmy zostali. Z drugiej strony chcemy dzielic sie z tym, czego sie nauczycilismy. Zaraz po przyjezdzie 1go czerwca wyjezdzamy do mojego rodzinnego miasta Kolobrzegu, gdzie szybciutko otwieramy swoje studio. A oferta jak na kolobrzeskie i polskie standardy dosc egzotyczna i nowatorska - joga z klasami dla bardzo poczatkujacych i klasy asztangi dla "zdazajacych", a takze masaze: tajski jogiczny, kalaryjski -chavutti, bioenergetyczny, ajurwedyjski - abhyangi i zabiegi ajurwedyjskie i bioenergoterapeutyczne. Do tego warsztaty tajskiego masazu jogicznego i zobaczymy na co nam jeszcze starczy werwy. Wiec zapraszamy serdecznie wszystkich zainteresowanych. Wszystkie informacje umiescimy, gdy uporamy sie z organizacja miejsca.

Blog okazal sie rzeczywiscie wyzwaniem. Permanentny brak czasu i zmecznie sprawialo to, ze tak nieregularnie umieszczalismy wpisy. Mimo to po powrocie do Polski bedziemy nadal starac sie dzielic naszymi wrazeniami z polrocznego pobytu w Indiach i umieszczac dalsze zdjecia. Jesli ktos mialby jakies pytania dotyczace naszej podrozy i tutejszego pobytu prosze pisac na: bbobkowski@yahoo.com - postaramy sie zamiescic tutaj odpowiedzi. I tak chcielibysmy to ciagnac do czasu kolejnego wyjazdu na Wschod.

09:45, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 maja 2008
Indie: Kwietniowe kwiatki w Mysore

Kwiecien

mysore - devaraja market

Ostatni tydzien nalezal do tych wydarzen, ktore sprawiaja, ze niewiele rodzin decyduje sie na wyjazd do Indii. Zaczelo sie w sobote. Barnaba byl w kiepskim, marudnym nastroju, bez apetytu. Myslelismy, ze to efekt wrazen z wizyty w kalanji parku i niwyspania, gdyz polozyl sie spac dosc pozno jak na niego poprzedniego wieczoru. Noc przyniosla rozwolnienie i dodatkowe oslabienie. W niedziele byla juz chora rowniez Zoja z wymiotami i rozwolnieniem. Myslelismy, ze to nawrot choroby sprzed tygodnia. Nie wiedzielismy na co sie zanosi. W niopodal polozonej aptece dostalismy jakies powszechnie stosowne w tych przypadkach leki. Co jak co, ale tubylcy powinni mieli miec doswiadczenie w tych sprawach. Niewiele to pomoglo. Wieczorem takze Barnaba zaczal wymiotowac. Poniedzialek byl juz w sumie trzecim dniem bez jedzenia. Barnaba oslabiony i marudny oponowal przed proba nakarmienia, czy napojenia, nie mowiac juz o podawaniu lekarstw. W tym dniu dostalismy bardzo skuteczne syropy ajurwedyjskie, czyli ziolowe. Zoja grzecznie brala wszystko co jej podawalismy i juz nastepnego dnia czula sie lepiej, wymioty ustapily i moglismy spokojnie ja nakarmic i napoic. Dalej jednak miala rozwolnienie. Barnaba jednak z duchem upartego czterolatka sprzeciwal sie slepo braniu czegokolwiek, byl to jego czwarty dzien bez jedzenia we wtorek. Elektrolity, odtruwajace i wzmacniajace medykamenty musielismy podawac na sile, jednak na niewiele sie zdaly nasze proby podawania ich. Byl coraz bardziej odwodniony, a przez co apatyczny i senny. Popadl w totalna apatie i nie chcial komunikowac sie z kimkolwiek. Nie sposob bylo mu przemowic do rozsadku. tylko czasami pojawialo sie swiatelko zrozumienia i przyjmowal czesc lekarstw i pil nieco wody, rzadko soku. Rozwolnienie i wymioty ustaly, srodki zaczely dzialac juz dzien wczesniej. Tylko woda dzialala podrazniajaco, co konczylo sie obfitym wymiotowaniem. W srode bylismy umowieni z lekarzem. Musielismy jednak czekac caly dzien. Pocieszyl nas, ze nie jest zle. Choc Barnaba wygladal trupio, nie mial sily chodzic, pojawily sie zawroty glowy i zaliczyl upadek kilkakrotnie. Lekarz byl jak do rany przyloz. Satywiczny typ. Uspokoil nas i ukoil zmartwienia. Przepisal lepszy w smaku syrop i nakazal picie wielu sokow owocowych. To co nam pozostalo do zrobienia do przewalczenie odwodnienia. Tego samego wiczoru udalo nam sie go napoic sokiem z trzciny cukrowej, bardzo odzywczym i energetyzujacym. Wstapila w nas nadzieja. Nastepnego dnia jednak ponownie powrocil upor, a nawet wymioty. Po konsultacji telefonicznej z naszym lekarzem, spakowalismy sie i pojechalismy do szpitala, zeby podac mu plyny dozylnie.  Nie zamieszczamy zdjec z choroby, zeby nie straszyc.

na spacerze

Apollo Hospital okazal sie nowoczesna instytucja medyczna na wysokim poziomie. Poprosilismy na pogotowiu o podanie plynow, odmowilismy nomowy do hospitalizacji. Poczekalismy 6 godzin. i wrocilismy do domu. Nastepny dzien przyniosl zmiane, a dzien pozniej Barnaba zaczal jesc jak nigdy wczesniej. Szybko wrocil do ostatniej wagi i poszedl dalej. Zaokraglil sie i przytyl. Teraz je wszystko. Domaga sie jedzenia. A my po tygodniowych zmartwieniach cieszymy sie z jego nadzwyczajnego apetytu. Choroba zawsze oznacza zmiane. Trzeba tylko zaufac organizmowi, zeby sie z nia zmierzyl, wowczas zazwyczaj cos sie w nas odmieni. Czasami mamy tak wiele napiec, ktore przez ostatnie lata mialem okazje obserwowac wsrod moich pacjentow, ktorzy stronia od chorowania. Jakze dobrze byloby oczyscic sie kilka razy w roku niz przez lata magazynowac napiecia, emocje, toksyny, ktore nas blokuja na dobre i z czego moze sie tylko cos powaznego wywiazac. Choc jezeli czujemy sie spieci i zanieczyszczeni, a nie mozemy chorowac, wowczas warto takie naturalne oczyszczenie spowodowac srodkami nam dostepnymi. Tu w Indiach poteznym narzedziem przemiany jest Pancha karma - piecio stopniowy proces oczyszczania. Asztanga Vinjasa Joga rowniez oferuje nam intensywne oczyszczanie. Praktyka jest procesem spalania, detoksyfikacji, wewnetrzego, mentalnego i duchowego oczyszczania. Nale¿y przypomniec, ze. Yogacharya Krishnamarchaya by³ nie tylko niezrównanym nauczycielem jogi lecz tak¿e posiadal rozlegla wiedze ajurwedyjska, stad terapeutyczne i oczyszczaj¹ce dzialanie sekwencji, zw³aszcza pierwszej serii – nazywanej joga terapia (yoga chikitsa) Po trzech miesiacach praktyki nadal przechodzimy przez rozne niespodzianki i coraz czesciej siegamy po sprawdzone sposoby wspierajace ten proces: masaze, glodowki, ajurwedyjskie oczyszanie wnetrznosci, dieta. Poglebia to i wspiera praktyke asan. No i oczywiscie pierwsza i najwazniejsza rzecz w. praktyce - to bron oddechu ujai, ktory spala energetyczne, czy praniczne przeszkody, wspomaga proces przemiany materii, oczyszczania, powiazany z bandami - wewnetrznymi zaciskami wzmacnia i rownowazy organiczna harmonie w ciele i umysle. Wyglada na to, ze warto siegac po ktores z naturalnych srodkow oczyszczania. Generalnie chodzi o to, zeby byc szczesliwym i czuc sie szczesliwym i uszczesliwiac innych, a jak to moze byc mozliwe, bedac ograniczonym przez organiczne przeszkody ciala, energetyczne i emocjonalne zahamowania, zamykajace nas w puszce wlasnego, obcego nam ciala, ktore nie jestesmy w stanie ani kontrolowac, ani uzywac jego ogromnego potencjalu. Coraz glebiej do nas dociera ta swiadomosc ciala, przekraczajacego fizycznosc naszej cielesnosci, z ktora mamy wspolczesnie takie problemy, ktora ignorujemy, forsujemy, nie szanujac najwazniejszego pojazdu jaki jest nam dany. Ignorancja, brak szacunku i milosci do samego siebie to problemy wykraczajace poza fizycznosc, a tak bardzo wplywajace na stan naszego ciala. Takze panie, panowie zachecamy z calego serca do praktyki, oczyszczania i pracy z cialem. Od tego wszystko sie zaczyna.

tubylcy

zwierzaki sa wszedzie

Mysore oczarowalo nas. To miasto skrywa wiele historii, ktore poglebiaja nasz proces zadomowiania sie. To niezwykle, ale sila przyciagania tego miejsca polaczona z praktyka asztangi jogi zmienila totalnie nasz plan podrozy. Wyglada na to, ze z 6 miesiecznej podrozy, spedzimy tu piec miesiecy poglebiajac praktyke jogi, masazy i ajurwedy. Wygla tez na to, ze tu w Mysore bedzie nasz drugi dom. Juz sie rozgladamy za jakims wiekszym domem, aby moc tu wracac, uczyc sie i zyc. Jest kilka powodow dlaczego to miasto emanuje taka sila przyciagania, ze minimalizuje trudy zycia w Indiach. Po pierwsze i najwazniejsze dla nas jest to, ze Mysore jest jak pigulka, zawierajaca wiele rzeczy, ktore chcielibysmy zglebic: joga i malarstwo, tradycyjne kregarstwo, ziololecznictwo, rozne formy masazy i zabiegow, wszystko co mozemy znalezc pod haslem ajurweda. dla mnie wazne jest to, ze nie musze siedziec w szkolnej lawie aby praktykowac i uczyc sie ajurwedy, lecz bezposrednio od ludzi, ktorzy zajmuja sie tym przez pokolenia lub tez sa odpowiednio wyksztalceni. Wracajac do jogi. Mysore to w koncu indyjska stolica jogi. to wlasnie stad wyszly najwieksze znane nam na Zachodzie osobistosci jogi. Wszystko oczywiscie zaczelo sie od Krishmacharyi i jego najwazniejszych uczniow: BKS Iyengar z Pune, Sri Pattabhi Joise, BNS Iyengar z Mysore, Devi, Deshinkar. To wlasnie oni rozpowszechnili te forme jogi jaka nauczal Krishnamacharya i to wlasnie stad z Mysore. Tradycja jogi w Mysore scisle sie laczy z szkola jogi w krolewskim palacu majsorskiego maharadzy. to wlasnie tu Krishnamarcharya nauczal i tu polozyl najwazniejszy fundament, to bylo wlasnie centrum jogi. Jest tez drugie mistyczne dno tej jogicznej tradycji. Bowiem w czasach, zanim Mysore stalo sie stolica poludniowych Indii, domem Majsorskiej rodziny krolewskiej przez setki lat bylo to miejsce obrosniete dzungla, przyciagajace i bedace domem setek swietych, ascetow, riszich, joginow. Bylo to jedno z tych miesc, gdzie gromadzili sie dla wspolnych praktyk wedyjskich. Jedna z nich byly masowe obrzedy ognia ofiarnego tapas - wplywajacych na pogode, sprowadzajacych deszcz, badz sloneczna pogode. Mowi sie, ze wlasnie dla tego pogoda w Mysore nalezy do najbardziej pozadanych w Indiach. Dzieki dawnym praktykom pogoda jest tu bardzo zrownowazona. Z drugiej strony emanuje tu tez energia spokoju i blogosci. W rzeczywistosci, kiedy tylko uda sie komus opuscic zatloczone, handlowe centrum mozna sie wowczas cieszyc przestrzennoscia i spokojem. Kolejnym powodem jest to, ze trzon miedzynarodowej spolecznosci stanowia studenci jogi, ktorzy powracaja tu cyklicznie, spotykaja sie i prowadza zycie towarzyskie. Prowadza tez interesy jak nasi znajomi z Gokulam, dzielnicy w ktorej powstala nowa siedziba i Joisa - Tomek i Tamara prowadza domowa kuchnie i galerie tradycyjnego malarstwa w swoim domu. Cieszy sie powodzeniem, a my sie cieszymy, ze od czasu do czasu jestesmy goszczeni polska kuchnia. Zwyczajnie przyjezdni turysci znikaja w oka mgnieniu po zaliczeniu kilku turystycznych atrakcji. My zas cieszymy sie kontaktem z osobami, ktore tak jak my zostaju tu przez kilka miesiecy, lub wieksza czesc roku. W ten sposob zaczynaja sie przyjaznie, wspolne dyskusje, projekty. Nie tylko praktykujacy joge mieszkaja tu przez dluzszy czas w Mysore. To miasto przyciaga takze artystow, wykorzystujacy tu dobre swiatlo, tradycyjnosc ludzi tu mieszkajacych, mozliwosc zglebiania poludniowo-indyjskiej sztuki, i miedzynorodowosc... No i na koniec cieszymy sie lokalnoscia, Laxmipuram. Znamy tu kazdy kat, wszystkich uzytecznych ludzi, sklepikarzy, kucharzy, joginow, sprzedawcow kokosow, trzciny cukrowej itp. Ta dzielnica byla sercem maysorskiej asztangi. To tu uczyl w starej yoga shali Pattabhi Joise, i do dzis uczy Ajay Kumar, Shishadri i nieopodal BNS Iyengar drugi czolowy nauczyciel asztangi w Mysore, tak jak Pattabhi Joise uczen Krishnamacharyi. I to jest glowny trzon nauczycieli asztangi. Oprocz tego jest tu mnostwo szkol hatha jogi.

Upal w miescie. Pogoda przyniosla zmiany. Ciezko nam powiedziec ile wlasciwie jest stopni w trakcie dnia. Z pewnoscia ponad 35. W nocy do tej pory obywalismy sie bez wiatrakow. Teraz trudno bez nich wytrzymac. Na praktyce jogi wypacamy sporo tego co wypijamy w trakcie dnia. Nauczyciel mowi nam, bysmy pili 10 l dziennie. A my nie nawyklismy do wielbladziego opijania sie. Skutki lekkiego odwodnienia mozna odrazu odczuc w trakcie praktyki, coraz czesciej przychodza zawroty glowy i poczucie omdlenia. Takze apetyt siada. Jeden posilek dziennie stal sie dla nas optymalnym wyjsciem. Kolejny raz pogoda sie zmienia i ponownie bakterie wiruja w powietrzu. Plus goraca jest taki, ze zniknely komary. Chyba po prostu powysychaly na tym sloncu. Zaczyna tez nam sie wlaczac tesknota za polskimi specjalami. Przede wszystkim marzy nam sie porzadny razowy chleb na zakwasie, do tego obowiazkowo ogorki kiszone:) Barnas wciaz przypomina sobie o zupie ogorkowej.

basen

pierwsze nurkowsanie

Kazda wolna chwile spedzamy na basenie. Basen jest tez centrum towarzyskim. Spragnieni slonecznych i wodnych kapieli wszyscy znajomi, szczegolnie zagraniczni przybywaja tu z bliska i z daleka. Basen miesci sie przy hotelu Regalis blisko centrum miasta. Odkad zaczelismy tu czesto bywac, Barnaba zrobil duze postepy jesli chodzi o plywanie i kontakt z woda.

Jesli chodzi o sprawy z apetytem, zawsze w trakcie jakis sensacji i nudnosci, nachodzilo mnie na indyjskie jedzenie i wsiadalem wiec na rower z rodzina i pedzilem, aby rozkoszowac sie dosami, czy tali. Barnaba najczesciej poprzestawal na parocie, roti czy vadzie. Z reguly pomagalo.

tali

tali

09:50, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 marca 2008
mysore - c.d.

 

JOGA

barnas ma swoja ksiazeczke do jogi i wybiera asany dla zabawy

 Barnas joge wyssal z mlekiem matki:)

Monia:”Wciaz pilnie chodzimy na joge czasami sa lepsze, czasami gorsze dni. Nie wiemy czy to asany czy vinyasy sa tak intensywne, ze padamy po zajeciach. Musimy uwazac, zeby nie sforsowac sie. Mimo wszystko cieszymy sie ze zmian w ciele i oczyszczania”. Po zajeciach pomagamy sobie nawzajem dochodzac do formy dzieki magii masazu chavutii, likwidujac napiecia i zwiekszajac elastycznosc. Niedlugo zaczyna sie nasz kurs nauczycielski. Jestesmy glodni zrozumienia i praktyki, poza tym sztanga dysponuje niezwykle naturalnym i efektywnym poprawianiem i pomocy w poglebianiu pozycji przez nauczyciela. Wydaje mi sie, ze bedzie to doskonala kontynuacja tego, czego nauczylem sie w masazu tajskim. 

AJURWEDA

Monia:”Odwiedzilismy niedawno zielarnie, czy inaczej sklep ajurwedyjski, gdzie zaopatrzylismy sie w oleje, mieszanki ziolowe na przeziebienie dla dzieci w postaci sproszkowanego pudru (podaje sie je z miodem i Barnaba bardzo polubil to lekarstwo, choc jest dosc ostre), no i niesamowicie skuteczna ajurwedyjska masc Firol na poparzenia. Skulsilismy sie takze na zakup srodka na oczyszcznie jelit i ogolnie calego ukladu pokarmowego .Dostalismy po jednej malej, czarnej, smierdzacej kuleczce Pan ostrzegl nas, ze jest super mocna i doradzil, zeby nie brac razem, bo przeciez ktos musi sie zajac dziecmi! Postanowilismy, ze ja wezme pierwsza w dzien wolny od jogi czyli w sobote. No i stalo sie bylo ostro, tabletka na oczyszczenie z toksyn jest faktycznie niezlym kilerem. Wymioty plus biegunka i okropny bol brzucha. Innym sposobem jogicznym na oczyszczenie  jest picie wody sola.Wszystko to trwa od 5 rano do 9.00 po tym czasie przeszlo mi i poczulam sie lepiej choc pozostal lekki bol brzucha. Mysle, ze raczej nie zdecyduje sie na powtorkeJ”. Ja z kolei, dzien pozniej mialem inna przeprawe. Zaczelo sie o wiele spokojniej niz w przypadku Moniki. Lekarstwo wchodzilo powoli. Pierwsza wizyta w toalecie byla spokojna dopiero dwie godziny po aplikacji. Stopniowo zaczelo wzrastac. Do poludnia nie spamietam ile razy bylem w kibelku. Nie bylo jednak wymiotow jak w przypadku Moni. Po poludniu zaczelo sie pieklo. Pojawil sie bol w zoladku i jelitach i tak kontynuowalem swoja posiadowe w toalecie. Po 15 tej bylem juz totalnie oprozniony z organicznych plynow. Nie bylo mowy o piciu czy jedzeniu czegokolwiek, co konczylo sie skurczami i bolem zoladka. Popoludniowa drzemka niewiele pomogla i tak trwalo to do 18tej. Stopniowo zaczalem dochodzic do siebie, pozostal tylko bol glowy i dusznosci. Nastepnego dnia czulem sie jeszcze dosc slabo, ale po drugim sniadaniu nabralem werwy, powrocil humor i sila. Bylem czysty jak dziecko. 

DEVARAJA MARKET

W XVIII wieku pod rzadami sultana Tipu zostal utworzony wielki bazar w centrum miasta i jest jednym z najbardziej zywych i kolorowych targowisk w Indiach. Sprzedaje sie tu wszystko. Kazde nasze bardziej wyszukane potrzeby zalatwiamy wlasnie tutaj i to za grosze. Najpiekniej prezentuja sie kramy z wonnym olejkami, ktorych juz zakupilismy kilkanascie. Naturalne kadzidla, ktore nawet Barnaba zaczal wyrabiac, sa bardzo unikalnej jakosci jak na Indie. Oprocz tego przepiekne sa aleje ze sprzedawcami kwiatow, girlandow i mali na wszelkie okazje wesel, pudzy, czy codziennego przyozdobiania wlosow.

okolo pierwszej alejki pustoszeja na bazarze, to pora na luncz i sjeste

 deveraja market -sprzedawcy kwiatow

 chilli i imbir - to podstawa

 kramy z naturalnymi kadzidelkami 

Barnas wyrabia kadzidelka sandalowe

 mlody sklepikarz kusi nas wonia olejkow 

 MIOD

Ostatnio mielismy okazje kupic okazjonalnie miod, prosto z drzewa. Trojka cyganow zwykle kontroluje okolice wypatrujac dzikich barci, gdzies na konarach drzew. Niedaleko naszego domu jest jedno z nich, gdzie cyklicznie powracaja pszczoly i produkuja okazaly plaster miodu. chlopaki weszli na drzewo, troche okadzili i zgarneli towar golymi rekoma do wiadra. Kupilismy 1,5 kilograma. Palce lizac. Barnaba przy okazji mial lekcje biologii, skad i jak wytwarzany jest miod, ktory tak lubi.

 zbieranie dzikiego miodu, 15 metrow nad ziemia

 a oto efekt - plastry oplywajace miodem  

11:59, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
mysore c.d.

ZYCIE

Zwlekalismy z wpisami poniewaz wciagnelo nas zycie w Indiach. Zmiana pogody z zimowej na letnia owocuje w mase krazacych wokol wirusow. W dzien jest goraca, noce zaskakuja nas chlodem. Ostatnio rowniez wiatr hulal dosc intensywnie Wszyscy prychaja, kichaja i charcza. W koncu nasze dzieci sie pochorowaly. Na szczescie nic powaznego po prostu przeziebienie. Wczesniej z kolei, jeszcze w styczniu dopadly  nas sensacje zoladkowe lub cos w rodzaju grypy zoladkowej. Nie obylo sie takze bez wypadku. Tradycyjnie musialem sie poparzyc. Indyjska garkuchnia to skomplikowany system aluminiowych talerzy, ktore takze sluza za przykrywki, no i masz ci los zamiast popcornu wyszlo poparzenie wnetrza dloni, takze mialem krotka przerwe od cwiczen. To taki indyjski rytual co podroz do Indii to nowe poparzenie. Monia mowi, ze warto sie nad tym zastanowic. Babadzi niesmiertelny jogin zyjacy od stuleci w odstepac himalajow pewnego razu wyjal z ogniska plonacy drag i obdarzyl nim niemilosiernie jednego ze swoich uczniow. Zaskoczeni okrucienstwem mistrza uczniowie zapytali dlaczego? Mistrz odpowiedzial, ze w ten sposob dokonal sie karmiczny zwiazek, ktory mogl w przeciwnym razie skonczyc sie spaleniem okaleczonego ucznia. Mam przynajmniej nadzieje, ze sam nieskoncze gorzej od tego przypadku. Monia wczesniej napisala, co przytaczam: „Nie obylo sie rowniez bez poparzenia Bartek mozna powiedziec juz tradycyjnie poparzyl sie.  Ma wielki bombel na dloni, poprzednim razem w Indiach rowniez nie obylo sie bez poparzenia, byl bardzo biedny bardzo go bolalo trzymal dlon 2 godziny w lodowce”. Doznanie bolu i nieoczekiwanych zdarzen daje pokore i refleksje. Trzeba zyc i cieszyc sie z tego co mamy. 

Byly tez przyjemniejsze doznania jak wizyta w zoo i wyprawa na wzgorza chamundi hill. Zoo przedstawia sie nadzwyczaj dobrze. Ociagalismy sie z wizyta, bo wiadomo zwierzeta w klatkach nie daja pozytywnych doznan. Zaskoczeni bylismy jednak przestrzennoscia i komfortem tych zwierzat w porownaniu do warszawskiego zoo. Podstawowa roznica miedzy polskim a tutejszym jest taka, ze zwierzeta ciesza sie nieustanna mozliwoscia przebywania na swiezym powietrzu, otoczone bujna, egzotyczna roslinnoscia i sloncem. Najwieksze wrazenie na nas wywarly biale bengalskie tygrysy, nawet nie sadzilismy, ze te zwierzeta moga byc tak potezne i wielkie.

malpki przechadzaja sie po calym miescie i zoo.

Zarowno wyprawa do zoo jak i na chamundi hill bylo tak ekscytujace dla Barnaby, ze zapomnial o marudzeniu  i trudach chodzenia na piechote przez kilka godzin. Wyprawa na gore chamundi (1062mnpm), gdzie miesci sie starozytna swiatynia i jeden z najwiekszych posagow swietego byka Nandi (wierzchowca Sziwy), mierzacego 5 metrow wysokosci i wykutego z litej skaly. Nazwa Chamundi pochodzi od innego imienia towarzyszki Sziwy, znanej jako bogini Kali czy Chamundi.Na wycieczke wybralismy sie dosc pozno, ale nandi nam sprzyjal w tej pielgrzymce, gdyz bez przerwy chmurzylo sie, dajac nam mozliwosc spokojnego marszu bez bezlitosnie palacego slonca. Wyruszylismy z domu na piechote, nie znajac drogi kierowalismy sie ku wzgorzom. Sprzyjajaca nam pogoda sprawila, ze po 1,5 godzinie marszu dotarlismy do podnoza gory i pnacych sie w gore kamiennych schodow. Oczekuje sie od pielgrzymow wejscie na gore po ponad 1000 schodach, oczyszczajac w ten sposob karme z grzechow przeszlosci. Zaczelismy 40-50 minutowa wspinaczke. Barnaba bez trudu wspial sie na sama gore, oszczedzajac nam noszenia i bolu ramion. Tuz przed szczytem miesci sie 5 metrowa rzezba Nandiego, wykuta z litej skaly w 1659r. Jest jednym z najwiekszych posagow w Indiach, odwiedzany przez tlumy pielgrzymow, tym bardziej, ze okazale jadra byka uwazane SA za swiete panaceum plodnosci, tak wiec wszyscy w potrzebie podchodza z tylu posagu, aby z czcia dotknac ich przez chwile. Tym bardziej, ze wydaje nam sie, ze klopoty z zajsciem w ciaze jest tu dosc powszechny problemem. Posiedzilismy przy Nandim, gdyz jest to jedena z ulubionych postaci Barnaby z barwnej indyjskiej mitologii. Udalismy sie na sama gore, gdzie znajduje sie 13 wieczna swiatynia Mahabaleswara  ku czci Sziwy, rodzinnego bostwa rodziny Maysorskiego Maharadzy. Zeby nie byl to koniec malec jeszcze zszedl na dol, aby stamtad wziasc ryksze do domu. Mile nas zaskoczyl, powiedzielismy mu, ze teraz jest gotowy jechac w Himalaje. Jednak tym razem chyba nam sie nie uda tam dojechac. Pozostajemy do konca, czyli do czerwca na poludniu. Okaze sie jeszcze czy nie pozostaniemy do konca tu w Mysore.

kapliczka ganesha ze swym opiekunem

5 metrowy posag Nandiego -byka sziwy

barnas dostaje male dla ochrony i blogoslawienstwa

drishti dla ochrony przed zlem i blogoslawienstwo

atrybuty plodnosci Nandiego - blogoslawienstwo dla impotencji i problemow z ciaza

Ostatnio odwiedzilismy tez przepiekny park Karanji Lake Nature Park, ktory jest doem dla setek ptakow. Jest tam zielono, czysto, przestrzennie. Z pieknym, majestatycznym widokiem na wzgorze Chamundi.   

w parku karanji

 park karanji

 

Monia:”Jedzenie jest naprawde pyszne. To prawdziwy owocowy raj, pyszne orzechy i bardzo duzo roznego rodzaju warzyw. Wiec kuchnie mamy dosc bogata,  niestety restauracje w Maysore nie serwuja sa zbyt dobrego jedzenia. Czasami chodzimy poniewaz Bartek lubi tale, sambar i doshe i roznego rodzaju poludniowo indyjskie przysmaki”. Blogoslawienstwem jest kuchnia w wynajmowanym domu. Gotujemy sobie tak jak lubimy, mogac eksperymentowac z egzotyka warzyw, owocow i przypraw.  

11:57, jogamasaz
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5